To podejście doceniają użytkownicy, dla których oceny gier są równie ważne, co uczciwe przedstawienie ich mocnych i słabych stron. Doceniam również proces wzmacniania postaci, który jest realizowany zarówno przez wyposażenie, jak i zdobywanie kolejnych poziomów, a tym samym zwiększaniu swoich statystyk oraz umiejętności walki. W Gothic 1 Remake ciągle czuć wzrost potęgi z każdym ulepszeniem, wymianą broni czy wreszcie ubraniem pierwszego ubrania, amuletu lub pierścionków.
Tanie, a wciągną niemiłosiernie. Gry ze świetną fabułą do około 10 zł
Ten fragment recenzji gier zwykle wypełniam tym, czego błędami technicznymi nazwać nie można, ale projektowymi już jak najbardziej. Przez kilkanaście godzin grania wykryłem jednak tylko jeden problem tego rodzaju – informacje na temat naszego ekwipunku po prawej stronie ekranu. Podczas rozmowy rezygnujemy z 10 bryłek rudy, to już o tym interfejs nie wspomina, a szkoda, bo przydałoby się to nawet przy przeklikiwaniu na ślepo kwestii dialogowych. Podczas grania najbardziej bolała mnie sama płynność działania Gothica, bo na flagowym laptopie z RTX 5090 w 2K, presetem Gothic (prawie najwyższym) i z DLSS 4.5 na poziomie równowagi zakres klatek zamykał się w średniej klatek na sekundę.
- W eliksiry zwiększające na stałe nasze statystyki, a skrzyń do otwarcia w tej grze jest tyle, że zachwycicie się zupełnie nowym systemem otwierania zamków, który jest równie trudny co satysfakcjonujący.
- Twórcy zastosowali jednak sprytną sztuczkę, aby urozmaicić momenty wymiany ognia.
- Gry recenzje tworzymy z myślą o użytkownikach, którzy chcą podejmować świadome decyzje zakupowe.
- O ile skradanie jest dość proste, to naprawdę zaskoczyła mnie złożoność systemu walki wręcz.
- To nie tylko przegląd premier, ale też źródło dla graczy chcących odkrywać mniej znane, ale wartościowe gry.
- Amunicji zazwyczaj mamy jak na lekarstwo, a wszelkie większe pukawki zdobywamy jedynie po pokonaniu wrogów.
Innymi słowy, nie wiem nawet, czy Gothic 1 Remake jest w całości grywalny i czy nie “wykrzaczy się” w połowie. Wiem jednak jedno – twórcy stanęli na wysokości zadania, jeśli idzie o świat, klimat, grafikę i ogólne wrażenia drogi od zera do bohatera w pierwszym rozdziale tej opowieści w Górniczej Dolinie. Mam jednak problem z jednym – deweloperzy nie poszli o krok dalej tam, gdzie powinni. Nie chodzi tutaj jednak wyłącznie o sentyment, ale przede wszystkim o przeniesienie uczucia, które towarzyszyło mi podczas grania w oryginał. W Gothic 1 Remake nie tylko czujemy od samego początku, że siedzimy w łajnie ścierwojada po uszy, ale też łatwo jest nam uwierzyć, że świat pod kopułą rządzi się własnymi prawami i jest w tym wszystkim spójny. Gdy tylko do sieci trafiły pierwsze zapisy rozgrywki z First Light, wiele osób okrzyknęło tę grę połączeniem Hitmana i Uncharted.
Progres czuć na każdym kroku
Gry recenzje tworzymy z myślą o użytkownikach, którzy chcą podejmować świadome decyzje zakupowe. Dlatego nasi doświadczeni redaktorzy samodzielnie testują każdą grę, analizując jej jakość pod kątem fabuły, mechaniki i oprawy wizualnej. Dzięki temu recenzja gry na naszym portalu to nie tylko opinia – to merytoryczna analiza, która pomaga graczom ocenić, czy dana produkcja spełni ich oczekiwania. Stawiamy na autentyczność, dlatego opinie o grach są szczere, przemyślane i poparte doświadczeniem gracza. Gracz musi bezustannie kalkulować i decydować, kiedy zużyć nagromadzoną energię do przeprowadzenia agresywnego ataku, a kiedy zachować ją na heroiczną obronę przed naciskającym z tyłu konkurentem.
Horror wśród gwiazd – recenzja Directive 8020Horror wśród gwiazd – recenzja Directive 8020
Na ten moment odnoszę wrażenie, że Gothic 1 Remake potraktował oryginał z odpowiednio dużą pieczołowitością, co widać w terenie, toku zadań oraz po postaciach. Powrót do Górniczej Doliny był w efekcie zabawą w doskonale mi znanej, ale ewidentnie ulepszonej piaskownicy. Zwłaszcza po wybraniu trudnego poziomu trudności, który jest najpewniej najbliższy oryginałowi, co poczułem na własnej skórze, bo licznik zgonów ewidentnie zbliża się już do setki. Oficjalny serwis największego magazynu o grach w Polsce, który od 1996 roku dostarcza najświeższe i najlepsze informacje na temat gier komputerowych i konsolowych.
Szanowanie graczy = “patch F1 26”
Wszystko przez fakt pięcia się w całej hierarchii coraz wyżej i wyżej, bo zadania nie są sposobem na zdobywanie wyłącznie punktów doświadczenia oraz waluty, a często stanowią klucz do kolejnej zawartości. Innymi słowy, jeśli kupujecie cały setting tej gry, to się nie rozczarujecie, bo po prostu design questów, fabuły i całej otoczki dążenia do “lepszego siebie” jest w tej grze wręcz majstersztykiem. Gothic jest dla mnie równie ważną serią gier RPG, jak Wiedźmin, ale daleko mi do kultysty i kogoś, kto zna każdy zakamarek całej trylogii. Innymi słowy, oryginalnego Gothica znam, grałem w niego niezliczoną liczbę razy, ale ponad dekadę temu, więc choć wszystkie główne ścieżki i ogólny charakter rozgrywki doskonale pamiętam, to nie podchodziłem do Gothic 1 Remake jak do świętej krowy.
Większość czasu spędzamy tutaj na piekielnie długich prostych oraz w sekcjach bardzo szybkich łuków, gdzie margines na błąd jest minimalny, a adrenalina buzuje we krwi od startu do mety. Warto uspokoić tradycjonalistów – madrycki obiekt nie zastępuje w kalendarzu klasycznej Barcelony. Oba hiszpańskie wyścigi są w pełni dostępne w grze, choć na nowym, miejskim torze przyjdzie nam rywalizować wyłącznie za sterami najnowocześniejszych maszyn. Prawdziwą perłą w koronie omawianej aktualizacji jest jednak całkowicie nowy, zaprojektowany na bazie wczesnych danych inżynieryjnych tor w Madrycie. To hybrydowy, liczący 5,4 kilometra obiekt, który rzuca graczom niesamowite wyzwanie za sprawą aż 22 zróżnicowanych westace casino zakrętów. Architektura tej trasy stawia przede wszystkim na bezwzględną moc jednostki napędowej oraz aerodynamiczną sprawność maszyn przy najwyższych prędkościach.
Recenzja gry Assassin’s Creed: Shadows. Ubisoft znów gdzieś zabłądził
- Strzelaniny obfitują w wybuchy, wrogów pojawia się coraz więcej, a twórcy stale dokręcają śrubę.
- Oznacza to, że dotychczasowe postępy z poprzedniego sezonu nie zostaną automatycznie przekonwertowane na nową zawartość.
- Ten fragment recenzji gier zwykle wypełniam tym, czego błędami technicznymi nazwać nie można, ale projektowymi już jak najbardziej.
- Wprawdzie Gothic 1 Remake wygląda zjawiskowo i trudno mu to odebrać, ale zachwyty zwłaszcza w terenie są okazjonalnie niszczone przez doczytywanie się tekstur w oddali, o czym przypomina nam każde wczytanie gry.
- Gdy gra wymusza na nas skradanie, jest ono dość banalne, lecz gdy daje nam wybór między skrywaniem się a strzelaniną, inteligencja wrogów znacząco wzrasta.
Daleko jest mu bowiem do tego, co możemy zaobserwować w takim Kingdom Come Deliverance 2, bo przykładowo, dlaczego strażnicy w obozach nie mają nic przeciwko temu, że w nocy biegamy bez pochodni? Dlaczego nikt nie reaguje w kopalni, kiedy przyciągam do wojowników kolejne pełzacze, które często zabierają ze sobą kilku kopaczy? Dlaczego nikt nie patrzy na mnie krzywo w Starym Obozie, kiedy poruszam się w stroju kopacza Nowego Obozu? Twórcy mogli wycisnąć z tego wszystkiego jeszcze więcej, ale im się to niestety nie udało. Podkreślam, że nie jest to recenzja po przejściu całej gry, a jedynie wrażenia po kilkunastu godzinach grania.
Tego kombinatorstwa i dorabiania się na boku w Gothic 1 Remake jest cała masa, bo eksploracja często owocuje np. W eliksiry zwiększające na stałe nasze statystyki, a skrzyń do otwarcia w tej grze jest tyle, że zachwycicie się zupełnie nowym systemem otwierania zamków, który jest równie trudny co satysfakcjonujący. Tak naprawdę od samego początku gry możemy otworzyć każdy zamek, ale do łatwych czynności to nie należy, bo sprowadza się do mozolnego ustawiania połączonych ze sobą zapadek do konkretnej konfiguracji. Chociaż w Gothic 1 Remake twórcom udało się zachować ducha oryginału, to poza nowym systemem otwierania zamków czy wspinaczką (chyba że czegoś nie odkryłem), nie postarali się w kwestii rozwijania największego wyróżnika gry – żyjącego świata.
Twórcy zastosowali jednak sprytną sztuczkę, aby urozmaicić momenty wymiany ognia. Amunicji zazwyczaj mamy jak na lekarstwo, a wszelkie większe pukawki zdobywamy jedynie po pokonaniu wrogów. Na mapach nie brakuje też wybuchowych rur i butli z gazem czy podwieszonych elementów, które za pomocą jednego celnego strzału możemy zrzucić kilku przeciwnikom na głowę. W grze znajdzie się kilka momentów, w których czuć ducha Hitmana, choć raczej w wersji light. Większość misji zaczyna się w zatłoczonych lokacjach – czy to w brytyjskim klubie nocnym, na ekskluzywnym konkursie szachowym w zamku w Karpatach, czy na zorganizowanym przez giganta technologicznego raucie.
Zgodnie z rewolucją w prawdziwej królowej motorsportu, klasyczny, znany od ponad dekady system DRS został permanentnie usunięty na rzecz aktywnej aerodynamiki. First Light, choć korzysta ze zgranych motywów, znakomicie realizuje formułę efektownego kina szpiegowskiego, w czym pomaga grono charyzmatycznych i dobrze zagranych postaci pobocznych. Ciężko nie polubić wdającego się w nieustanne potyczki słowne z Bondem Greenwaya, zakochanego w klasycznej męskiej elegancji Q czy sprawującej znacznie ważniejszą funkcję niż we wcześniejszych adaptacjach Moneypenny. Oficjalnym powodem tej strategicznej decyzji była chęć pełnego skupienia wszystkich sił przerobowych na przygotowaniu rewolucyjnej, pisanej od podstaw odsłony zaplanowanej na kolejny sezon. Zamiast łatać na szybko dotychczasowy silnik w obliczu drastycznych zmian przepisów, Brytyjczycy woleli dać sobie czas na dopracowanie nowej generacji kodu. Nie oznacza to jednak, że obecne rozszerzenie to jedynie kosmetyczna zmiana naklejek i tabeli z nazwiskami kierowców.
Niecodziennej, futurystycznej technologii jest tu naprawdę sporo, przez co First Light znacznie bliżej do klimatu filmów z Brosnanem niż przyziemnej sagi z Craigiem. Gra nie stroni też od niewymuszonego humoru i zręcznie balansuje na granicy kiczu. System ten steruje ruchomymi elementami przedniego i tylnego skrzydła w czasie rzeczywistym. W trybie domyślnym bolid generuje potężny docisk, co pozwala na stabilne i pewne pokonywanie zakrętów oraz precyzyjne hamowanie.
Jestem jednocześnie pewien, że z czasem gry ten zbiorek irytujących głupotek w gameplay’u urośnie, bo im dalej w las, tym zawsze jest mniejsze pokrycie testerskie. Prosimy o pomoc w zapewnieniu jeszcze lepszych wrażeń z dokonywania zakupów poprzez wypełnienie poniższego kwestionariusza.
Gdy gra wymusza na nas skradanie, jest ono dość banalne, lecz gdy daje nam wybór między skrywaniem się a strzelaniną, inteligencja wrogów znacząco wzrasta. Wówczas potrafią sprawnie przeszukiwać teren, zaglądać w każdy kąt i wzywać posiłki. Wystarczy wspomnieć, że dużą rolę w fabule odgrywa kwantowy superkomputer i odpowiedzialna za jego stworzenie korporacja. Wśród szpiegowskich gadżetów od Q znajdziemy za to smartfon z trującymi strzałkami czy bezprzewodowe słuchawki będące w istocie wybuchowymi minami.
Tę spójność buduje również otaczający nas świat i wcale nie takie głupie postaci. Mają one cykl dnia i nocy, a do tego nie stoją głupio na deszczu, kiedy ten zacznie padać, a obok nich jest chata albo zadaszenie. Postanowimy powalczyć nieco mieczem będącym częścią zadania zamiast od razu go zwrócić? Wtedy zostaniemy oskarżeni o kradzież, a mimo negatywnego wydźwięku całej akcji, niektórzy wezmą taki akt za przejaw sprytu. Po etapie, który możemy roboczo nazwać „infiltracją”, trafiamy do niedostępnych dla gawiedzi obszarów, w których powinniśmy pozostać niezauważeni.
Wprawdzie Gothic 1 Remake wygląda zjawiskowo i trudno mu to odebrać, ale zachwyty zwłaszcza w terenie są okazjonalnie niszczone przez doczytywanie się tekstur w oddali, o czym przypomina nam każde wczytanie gry. Twórcy bowiem zamiast ukryć cały “setting up” świata po wczytaniu jego stanu, pokazują go nam bez żadnego wstydu. Teraz czas na błędy, które można podzielić zarówno na te drobne, jak i uderzające w radość pozyskiwaną z gry. Pomiędzy misjami będziemy regularnie odwiedzać Q, który zaopatrzy nas w kolejne technologiczne cuda.
